czwartek, 14 maja 2015

Rozdział 1

Nie mogę uwierzyć, że to już dzisiaj. Pamiętam jak myślałam jeszcze nie dawno "za kilka lat pójdziesz do nowej szkoły i skończy się to całe gówno, które tutaj trwa", a teraz bardzo bym chciała do tego wrócić, mieć wszystko inne z głowy.
Spojrzałam jeszcze raz w lustro i ostatni raz przejechałam czerwoną pomadką po ustach. Moje brązowe włosy opadały swobodnie na plecy. Dosięgały mi już do pasa z czego byłam bardzo zadowolona bo starałam się o to przez 3 lata. Wzięłam torbę i wyszłam z domu powiadamiając o tym wcześniej mamę. Od ostatniego czasu strasznie się oddaliłyśmy, to dość dołujące bo kiedyś przez pewnien okres czasu byłyśmy jak przyjaciółki dla siebie. Nie ważne...
Z Megan miałam się spotkać przed nową szkołą o 09:00. Nie wiem nawet kiedy wsiadłam do autobusu ale już byłam na miejscu. Stres zżerał mnie od środka. Przechodziło koło mnie mnóstwo ludzi, których jeszcze nie poznałam. Dziewczny głównie w krótkich miniówkach - raczej nie odpowiednich strojach na rozpoczęcie roku szkolnego... ale to przecież liceum. Koło dziewczyn kręcili się chłopacy. Swoją drogą byli nieziemsko przystojni i kilka nawet spojrzało na mnie, choć pewnie mi się zdawało. Skarciłam siebie za negatywne myślenie i znowu wszystko wróciło...
W poprzedniej szkole byłam naprawdę pewna siebie, do czasu kiedy nie poznałam Luka. Przez pierwsze trzy miesiące poznawaliśmy się, niektórzy myśleli, że jesteśmy razem, dopóki z dnia na dzień nie zmienił o mnie zdania i po szkole nie zaczęły krążyć ''plotki'' o mnie. W końcu nikt nie chciał dać mi spokoju. Gdy przechodziłam przez szkolny korytarz czułam spojrzenia innych na sobie przez cały czas i słyszałam różne szepty np."Szmata idzie". Wylądowałam u psychologa, na pewien czas wystarczał mi ale tak się stało, że próbowałam popełnić samobójstwo i zostałam zamknięta w szpitalu psychiatrycznym. Brałam różne tabletki, spotykałam się z milionami lekarzy. Robiono mi badania, mówiona o rzeczach o których nie miałam pojęcia, że istnieją. Zniknęłam nagle i nikt nie wiedział gdzie byłam. Ludzie rozmawiali między sobą i wiadomo jakieś domysły były choć ostatecznie utarło się, że wyjechałam do Anglii i mieszkałam z ciotką na wsi. Byli przy mnie tylko moi rodzice, Megan i Scarlett, z którą poznałam się na początku gimnazjum ale ufałam jej mimo relacji jaką miałyśmy (była dość specyficzna i zbyt ciężka by ją opisywać), nie mam z nią teraz kontaktu. Po ukończeniu gimnazjum powiedziałyśmy sobie, że spotkamy się w wakacje nie raz ale tak się nie stało. Nawet ze sobą nie piszemy. Nie wiem gdzie jest, czy gdzieś wyjechała czy poszła do liceum/technikum. Nic. Zero. Ale wracając do Luka, chciałabym go zobaczyć. Nawet nie rozmawiać ale zobaczyć, chociażby na zdjęciu. Czy się zmienił, czy ma jakąś dziewczynę. Fakt, że boli mnie to jak o tym myślę ale przecież im łatwiej rozmawiamy o przeszłości tym lepiej patrzy nam się w przyszłość. Jeśli ktoś by mnie zapytał o to, czy chcę zapomnieć odpowiedziałabym, że nie. Nie chcę zapomnieć. Uważam, że wiedzę czerpiemy też z doświadczeń, one kształtują naszą osobowość, to jak będziemy spoglądać na siebie, na przyszłość. Musimy się z nią pogodzić bo ona będzie z nami na zawsze. Nie odejdzie nigdy. Jedyne z czym się jeszcze nie pogodziłam to cały ten mój pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Wyszłam z niego cztery miesiące temu a ostatnią wizytę u psychologa odbyłam miesiąc temu. Już tam nie muszę wracać. Mimo to czuję się źle. Nocami przetwarzam wszystkie dni jeszcze raz i myślę sobie czy to było tylko przez Luka, czy on sam tak na mnie działał, czy naprawdę dokonał czegoś takiego, że tak się zachował w stosunku do drugiego człowieka i wszystko przez co przeszłam było tylko i wyłącznie przez niego. Zawsze sądziłam, że tylko osoba, która coś zniszczy może to naprawić..., jednak tak nie jest. Jest zupełnie na odwrót. Każdy może próbować i każdemu może się udać. Inni mogą mieć trochę mniej szczęścia, inni trochę więcej. Akurat ja jeszcze nie znalazłam osoby,która mnie ''naprawiła''.  Nie chce jej szukać. To ona mnie znajdzie. Mam nadzieje, że będzie to osoba, której naprawdę będzie na tym zależało (tak, tu chodzi o Luka tzn. on jest osobą, której kompletnie nie zależało na mnie). Przez to jak myślę mogłoby się zdawać, że chyba nie wiem co to szczęście, ale w tym wszystkim nie wspominałam, że ten dupek nie wie o niczym co mi się przytrafiło. To naprawdę nazywa się mieć szczęście, bo z prędkością z jaką plotki się roznoszą całe  miasto powinno o tym wiedzieć a nikt nie wie nic o mnie no poza moją starą szkołą.
-Gwen! - z zamyśleń wyrwał mnie krzyk mojej przyjaciółki. Była ubrana w czarne spodnie, zwykłą białą koszulę i białe długie buty converse. Jej sięgające za ramiona blond włosy były lekko pofalowane. Jak zwykle wyglądała ładnie i o wiele ładniej ode mnie. Znałyśmy się od 5 klasy podstawówki. Była najlepszą przyjaciółką pod słońcem.
-Halo! Jesteś tu?
-Jeju, przepraszam, zamyśliłam się! Jak tam? Stresujesz się? - spytałam się, ale dobrze znałam odpowiedź.
-Oczywiście, że nie. A ty pewnie tak? Zobaczysz, będzie super! Ta szkoła jest tak wielka i tyle ludzi do niej chodzi, że już sobie wyobrażam te cudowne trzy lata, które są przed nami! Nie mogę uwierzyć...-przerwałam jej
-Wiesz może czy Lu...
-Nie, masz nie myśleć o nim. Nie pamiętasz co...
-Masz racje, przepraszam.- miałyśmy tendencję do ''wchodzenia'' sobie w zdania i to już raczej nie wkurzało żadnej z nas. Spojrzałam w lewą stronę i chyba widziałam... O nie. To Luke? Co on tu robi? Spojrzałam jeszcze raz i nikogo nie było. Chyba już mam obsesję. Ostatnio 2 lata temu na zakończeniu jego 3 klasy gimnazjum a mojej - 2 klasy wyglądał perfekcyjnie (to był ostatni dzień kiedy go widziałam więc pamiętam go bardzo dobrze - nie wińcie mnie za to, że jestem strasznie pamiętliwa). Zawsze wyglądał perfekcyjnie. Za to go kochałam i nienawidziłam. Nie rozumiałam jak to robi..., to znaczy on nie robił nic i to było..., ugh!
-Dobra, to... Idziemy!!!- weszłyśmy do szkoły wyglądającej jak jedno z większych centrów handlowych na świecie. Miała 5 pięter i z tego co się zdążyłam zorientować na każdym piętrze znajdowało się 100 sal lekcyjnych. Po korytarzu przedzierały się różne osoby. Spojrzałam w prawą stronę i wydawało mi się, że zobaczyłam Luka. ZNOWU! Zamknęłam oczy a gdy je otworzyłam nikogo tam nie było. Odetchnęłam z ulgą.
-Megan, chyba widziałam L...
-DAJ SPOKÓJ Z NIM, CZEGO NIE ROZUMIESZ W SŁOWACH "ZOSTAWIŁ CIĘ.NIE BYŁ CIEBIE WART"?!
-Auć? -zrobiłam skrzywioną minę.
-Chodź lepiej znajdziemy coś konkretnego.- kiwnęłam głową i zaczęłyśmy się rozglądać za czymkolwiek. Zawsze wydawało mi się, że Megan dziwnie zachowuje się jak o nim wspominam czego nie mogłam zrozumieć lecz dawałam temu spokój bo przecież co ona mogłaby mieć wspólnego z tym co mi zrobił nie znając go nawet ani nie zamieniając z nim w całym życiu ani jednego słowa?
20 minut później stałyśmy pod salą 218.
-Ej poczekaj. To moja sala! Gdzie masz swoją?- byłam zadowolona, że ją pierwszą znalazłyśmy, ponieważ bolały mnie już nogi i nie czułam się na siłach iść dalej i przedzierać się przez rzucających spojrzeniami uczniów.
-Moja jest dwa piętra wyżej!-Meg już tam miała iść ale zatrzymałam ją.
-Ta która pierwsza skończy czeka na dole przy szafkach.
-Dobra.-Przyjaciółka pokiwała głową i poszła w kierunku schodów.
Wzięłam głęboki wdech zanim zapukałam do sali i lekko otworzyłam drzwi.
-Dzień dobry. -Powiedziałam delikatnie do nauczycielki, która siedziała przy biurku. Wyglądała na około 36 lat. Ubrana była w czarne ''śliskie'' spodnie oraz bluzkę na którą miała nałożony biały zapięty na guziczki sweterek.Była blondynką z włosami przed ramiona. Na nogach miała czarne szpilki które idealnie pasowały do eleganckiej torebki. Nauczycielka odpowiedziała ''Dzień dobry'' i skinęła głową abym znalazła wolne miejsce w sali. Spojrzałam na osoby siedzące przy stolikach gdy poczułam jak zahaczyłam butem o krawędź podłogi i wywróciłam się. Od razu zrobiło mi się głupio i myślałam, że wszyscy zaczną się śmiać jednak tylko się uśmiechnęli i rzucili się na pomoc.
-Wszystko w porządku?- zapytało kilka osób w tym moja nowa wychowawczyni. Kiwnęłam głową i od razu skupiłam całą swoją uwagę na chłopaku, który również się we mnie wpatrywał.
-Coś nie tak?-Odezwałam się pierwsza.
-A widzisz jakby coś było nie tak?- To było trochę niegrzeczne.
-Może.-odpowiedziałam z tą samą pogardą co on wcześniej i usiadłam obok niego.
-Wolałbym siedzieć sam.
-Twoje życzenie nie zostanie spełnione. Jestem Gwen, a ty?
-Matt.-uśmiechnęłam się do niego a on odwzajemnił to. Nie był to taki uśmiech o jakim pewnie wszyscy pomyśleli, to był naprawdę ciepły uśmiech. W tym momencie już wiedziałam, że się dogadamy.
Rozmawialiśmy przez chwilę aż klasa była zapełniona a nauczycielka zaczęła mówić o różnych rzeczach. Nazywa się Katy Whitnerstood i jest bardzo miłą kobietą. Spotkanie z nową klasą zajęło godzinę. Dostaliśmy plan lekcji, poznaliśmy się nawzajem. Razem jest nas 26 osób i wszyscy są naprawdę mili. O dziwo nie trafiłam na te ''wredne dziewczyny'', o których wszyscy tak mówią, ze są w liceum. Było kilka ''pustych idiotek'' ale chyba wciąż były w gimnazjum umysłem a to normalne, prawda?
Gdy wyszliśmy z sali rozmawiałam jeszcze chwilkę z Mattem. Przez ten czas zdążyłam już mu się przyjrzeć. Był naprawdę przystojny, miał ciemne blond włosy, karmelowe oczy i wcale nie był wysoki bo wyglądał na ok. 175cm wzrostu z czego ja miałam niecałe 160cm. Umówiliśmy się jutro 10 minut przed lekcjami obok szkoły. Gdy skończyliśmy rozmawiać pożegnałam się i poszłam jeszcze rozejrzeć się po szkole. Jestem pewna, że jutro się zgubię minimum 10 razy. Postanowiłam wrócić na umówione miejsce z moją przyjaciółką zastanawiając się jak to możliwe, że już będzie mijał piąty rok odkąd się znamy. Tak szybko to minęło. W zasadzie już teraz pomału przygotowujemy się do ''osobnego życia'' (jeśli mogę jej wyjazd tak nazwać) to dlatego, że ja zdecydowałam się jednak na psychologię a ona na dziennikarstwo. Ustaliłyśmy, że nie będziemy o tym myśleć. Póki co to myślimy tylko o jednym - nasza pierwsza impreza na którą idziemy za trzy dni! Skręciłam w prawo i upadłam na ziemie uderzywszy prawdopodobnie w jakiegoś chłopaka -brawo Gwen, to już drugi raz dzisiaj!
-Kurwa mać!-usłyszałam męski głos i byłam prawie pewna, że skądś go znam. Podniosłam głowę do góry i ujrzałam chłopaka w kapturze. Tylko gdy na mnie spojrzał powiedział "Ja pierdolę" i szybko poszedł. Co jest z nim nie tak? Albo ze mną?
-DZIĘKUJĘ ZA POMOC DUPKU!-krzyknęłam za nim.
-Radziłabym tobie na niego uważać.-Podeszła do mnie niska dziewczyna wyglądająca na typową bogaczkę i odezwała się nadzwyczaj miłym tonem. Rzuciłam w jej stronę spojrzenie w stylu "Cokolwiek" i wyszłam ze szkoły. Gdy podeszłam do już czekającej Megan bez wahania zaczęłam rozmowę.
-Jak było? Poznałaś już kogoś? Ja tak i to chłopaka, który jest super przystojny i rozmawialiśmy i jutro się widzimy przed szkoła przed lekcjami i..
-...ale
-Nie, nie przerywaj mi więc... chodź na przystanek i wszystko tobie opowiem.- Wyjaśniłam jej w szczegółach co się działo i oczywiście nie obyło się bez śmiania się ze mnie za ten upadek ale to było faktycznie śmieszne. Wspomniałam jeszcze o tym chłopaku w kapturze oraz o tym, że w pewnym momencie jakbym w tłumie widziała Luka. Moja przyjaciółka zaczęła swoją stała gadkę. Gdy przyjechał mój autobus wróciłam do domu. Resztę dnia przygotowałam się do szkoły, korzystałam z twitter'a którego ostatnio potrzebowałam coraz mniej jak rok temu. Nim się spostrzegłam była godzina 22:00 i chcąc być wypoczętą na jutrzejszy dzień poszłam spać.

-------
Więc jest już pierwszy rozdział i wiem, że nie jest dość ciekawy ale mam nadzieje, że łatwe będzie przebrnięcie przez tych kilka ''koszmarów''. Póki co mam mało czytelników, zaledwie kilka osób odwiedziło mojego bloga od wczoraj, mam nadzieje, że wkrótce to się zmieni. Proszę również o komentowanie. Naprawdę jeden zwykły komentarz nawet w postaci kropki sprawi, że moje samopoczucie poprawi się i wzrośnie. Dziękuję za wyrozumiałość i do następnego rozdziału, który planuję dodać w niedzielę :)

6 komentarzy:

  1. super czekam na kolejne!/n

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Z niecierpliwością czekam do niedzieli ;p /Simba

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietnie sie zapowiada, czekam na dalsze czesci! (:

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi sie i czekam na ciąg dalszy. :D Zdażyło Ci sie kilka błedów ale to nic wielkiego, ogólnie fajnie sie zapowiada. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. jejusiu supi się zapowiada!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Na pewno będę czytać i czekać na kolejne rozdziały :D

    OdpowiedzUsuń